top of page
  • Facebook
  • Instagram
  • substack-no-bg
Jak promować książkę wydaną samodzielnie i docierać do nowych czytelników

Jak promować książkę wydaną samodzielnie i docierać do nowych czytelników

Artykuły redakcji

Książka może być gotowa do sprzedaży i nadal pozostawać praktycznie niewidoczna. Może mieć dobrą okładkę, dopracowany tekst i pierwsze pozytywne opinie. Żadna z tych rzeczy nie gwarantuje jednak, że znajdzie się przed oczami ludzi, którzy autora wcześniej nie znali.

W self-publishingu publikacja książki nie oznacza końca działań autora. Po premierze trzeba jeszcze wyjść poza grono osób, które już znają nazwisko, tytuł albo obserwują jego profile. 


Więcej postów tego problemu nie rozwiązuje. Najpierw trzeba ustalić, co może zainteresować nowego odbiorcę, gdzie szuka on książek i co sprawi, że po pierwszym kontakcie zechce dowiedzieć się o tytule czegoś więcej.


Jeden post, jedna platforma i jeden tydzień promocji bardzo rzadko wystarczą.



1. Zanim pokażesz książkę szerzej, ustal, co ma zatrzymać czytelnika


Autor patrzy na swoją książkę przez miesiące albo lata pracy. Czytelnik widzi ją po raz pierwszy przez kilka sekund.


Nowy odbiorca potrzebuje czegoś, co odróżni ten tytuł od innych okładek przewijających się przed oczami.


Czasem będzie nim miejsce, które czytelnik zna. Czasem doświadczenie autora, którego nie znajdzie w oficjalnym opisie. Innym razem pytanie wynikające z fabuły, po którym chce się sprawdzić, co wydarzy się dalej.


Zanim zaczniesz zastanawiać się, jak promować książkę, odłóż na chwilę gotowy opis sprzedażowy. Powiedz o niej komuś, kto nie zna tytułu, autora ani wcześniejszych publikacji. 


Co możesz powiedzieć w jednym zdaniu, żeby pojawiła się ciekawość?


Jeśli po tym zdaniu usłyszysz „co dalej?”, masz dobry punkt wyjścia.


Dopiero wtedy wiadomo, co wykorzystać w reklamie, mediach społecznościowych czy publikacji redakcyjnej. Sama liczba wyświetleń niewiele znaczy, jeśli odbiorca nadal nie ma powodu, żeby zatrzymać się przy książce.



2. Przygotuj materiały, zanim ktoś o nie poprosi


Redakcja chce zdjęcie. Organizator spotkania prosi o krótkie bio. Recenzent potrzebuje okładki w dobrej jakości i linku do zakupu. To nie jest dobry moment na szukanie plików po telefonie, starych wiadomościach i dysku.


Przy promocji książki w self-publishingu dobrze mieć jeden gotowy folder. Okładka w wysokiej rozdzielczości, aktualne zdjęcie autora, krótkie bio, opis publikacji, bezpośredni link do zakupu, kilka dobrych fotografii gzemplarza i wybrany fragment wystarczą, żeby większość takich sytuacji obsłużyć bez pośpiechu.


Przydadzą się również informacje, których nie ma w sklepie internetowym: skąd wziął się temat, co wydarzyło się podczas pracy nad tekstem, dlaczego autor wybrał właśnie tę historię. Dla redakcji często są ciekawsze niż następna wersja oficjalnej noty.


Do MY AutorzyTM trafiają interesujące książki, ale zdarza się, że autor przesyła jedną małą grafikę i opis skopiowany z księgarni. Wtedy możliwości przygotowania dobrego tekstu są po prostu mniejsze. Kompletne materiały pozwalają wyjść znacznie dalej niż zwykła prezentacja okładki.


Taki folder najlepiej przygotować raz, a później aktualizować po premierze, zmianie zdjęcia czy miejsca sprzedaży. Gdy pojawia się konkretna propozycja, wszystko jest już pod ręką.



3. Każde miejsce promocji powinno mieć własne zadanie


Publikowanie tego samego materiału na pięciu platformach nie oznacza pięciu różnych działań promocyjnych. Poszczególne kanały mają sens wtedy, gdy każdy pełni określoną funkcję.


Instagram i TikTok dobrze sprawdzają się przy krótkich, wizualnych formach. Facebook nadal może być skuteczny w grupach tematycznych i lokalnych społecznościach. Bookstagram oraz BookTok korzystają z siły rekomendacji osób, którym odbiorcy już ufają. Podcast daje autorowi czas na dłuższą rozmowę, lokalne media mogą wykorzystać jego

związek z regionem, a własna strona pozwala zebrać najważniejsze informacje o publikacji w jednym miejscu.


Przy planowaniu promocji książki online liczy się więc nie liczba platform, lecz ich rola. Jeden kanał może zwiększać rozpoznawalność, drugi zachęcać do rozmowy, trzeci kierować bezpośrednio do miejsca sprzedaży.


Sama obecność na wielu platformach nie daje przewagi. Znaczenie ma to, czy wybrane miejsce rzeczywiście skupia ludzi zainteresowanych danym gatunkiem, tematyką albo twórczością autora.



4. Własna społeczność ma swoje granice


Na początku własny profil jest naturalnym centrum promocji. To tam pojawiają się pierwsze reakcje, udostępnienia i zamówienia. Z czasem coraz większa część komunikacji dociera jednak do osób, które książkę już widziały, znają autora albo zdążyły zdecydować, czy chcą ją kupić.


Częstsze publikowanie nie zawsze poszerza wtedy grono odbiorców. Niekiedy oznacza jedynie częstszy kontakt z tymi samymi ludźmi.


Trzeba więc pojawić się również w miejscach mających własną publiczność. Nie po to, żeby porzucać dotychczasowe profile, lecz żeby książka mogła zostać zauważona przez osoby, które wcześniej nie miały powodu szukać nazwiska autora.


Własna społeczność ma naturalny limit. W pewnym momencie tytuł powinien znaleźć się także tam, gdzie odbiorcy nie przyszli specjalnie po jego twórcę. Mogą natrafić na nazwisko podczas rozmowy, w rekomendacji, artykule albo na wydarzeniu.


To zasadnicza różnica: nie czekamy wyłącznie, aż nowy czytelnik sam odnajdzie autora. Pojawiamy się z książką tam, gdzie ten odbiorca już jest.



5. Media literackie, recenzje i patronaty mają różne zadania


Pojawienie się książki w magazynie, recenzji czy pod patronatem medialnym może otworzyć ją na nowych odbiorców, ale nie jest gwarancją sprzedaży. Każda z tych form działa inaczej.


Recenzja przedstawia tytuł oczami osoby spoza jego promocji. Wywiad pozwala autorowi powiedzieć więcej niż krótki opis na stronie księgarni. Patronat medialny może towarzyszyć publikacji przed premierą i po niej, tworząc różne okazje do przypomnienia o książce.


W MY AutorzyTM nie przepisujemy not z księgarń. Szukamy tego, czego czytelnik nie znajdzie w zwykłym opisie: doświadczenia autora, okoliczności powstania utworu, mocnego fragmentu albo tematu, który zasługuje na rozwinięcie.


Dobrze zaplanowana promocja książki w mediach nie polega na zbieraniu publikacji dla samej liczby. Większą wartość ma kilka trafnie dobranych miejsc, których odbiorcy interesują się określonym gatunkiem lub tematyką. Patronat medialny książki, recenzja czy rozmowa mogą dzięki temu doprowadzić tytuł do ludzi, którzy wcześniej o nim nie słyszeli.



6. Nie każdą promocję da się policzyć tego samego dnia


W internecie wynik widać niemal od razu: wyświetlenia, reakcje, kliknięcia. Poza siecią efekt często pojawia się później.


Książka przekazana bibliotece może zostać wypożyczona za tydzień albo za kilka miesięcy. Na targach ktoś bierze egzemplarz do ręki, rozmawia z autorem, zapamiętuje tytuł i wraca do niego dopiero po wydarzeniu. Drukowany magazyn można zabrać do domu, zostawić w czytelni albo przekazać innej osobie.


Promocja książki offline nadal ma więc znaczenie. Nie zastępuje internetu, lecz pozwala spotkać się z odbiorcami w zupełnie innych sytuacjach.


W magazynie literackim MY AutorzyTM druk traktujemy jako osobny kanał. Tekst o książce pozostaje dostępny również wtedy, gdy post w mediach społecznościowych dawno przestał być widoczny. Fizyczny numer może znaleźć się w domu, bibliotece czy czytelni i zostać przeczytany przez osoby, do których autor wcześniej nie docierał.


Biblioteka, targi i druk nie zawsze przynoszą efekt następnego dnia. Pozostawiają jednak publikację dostępną znacznie dłużej niż pojedynczy post w mediach społecznościowych.



7. Premiera mija, ale książka nie traci terminu ważności


Jeśli cała promocja została zaplanowana wyłącznie wokół premiery, po kilku tygodniach autorowi zaczyna brakować nowych powodów, żeby wracać do tytułu. Wtedy najłatwiej powtórzyć ten sam zestaw: okładka, opis, link do zakupu.


Zamiast planować siedem niemal identycznych postów na tydzień premiery, lepiej przygotować siedem różnych powodów, żeby wrócić do książki w następnych miesiącach.


Po wydaniu pojawiają się przecież treści, których wcześniej nie było: pierwsze recenzje, opinie czytelników, zdjęcia ze spotkań, pytania zadawane autorowi i fragmenty, które odbiorcy cytują lub komentują. Później pretekstem mogą stać się targi, audiobook, nowe wydanie, wydarzenie związane z tematyką książki czy premiera następnego tytułu.


Dobrze prowadzona promocja książki po premierze nie polega na powtarzaniu wciąż tej samej prośby o zakup. Każdy powrót powinien przynosić nową informację, opinię albo historię.


Planując, jak promować książkę po premierze, lepiej myśleć w perspektywie miesięcy niż jednego intensywnego tygodnia. Tytuł przypominany z różnych powodów ma większą szansę pozostać w obiegu niż publikacja wracająca stale w identycznej formie.



8. Płatna reklama ma sens, gdy ma konkretny cel


Budżet reklamowy można wydać bardzo szybko. Przed uruchomieniem kampanii trzeba więc ustalić, czy ma zwiększyć liczbę wejść na stronę książki, zainteresowanie tytułem czy bezpośrednią sprzedaż.


Najpierw dobrze sprawdzić, które treści wywołują coś więcej niż polubienie. Kliknięcie w link, wejście na stronę sprzedażową, zapisanie publikacji, pytanie o książkę albo zamówienie mówią o zainteresowaniu więcej niż sama liczba wyświetleń.


Jeżeli konkretny fragment, temat, opinia czy historia związana z powstaniem książki regularnie przyciągają uwagę, mogą być dobrym punktem wyjścia do kampanii. Dobry wynik bez reklamy jest jednak wskazówką, nie gwarancją. Płatna promocja często trafia do osób, które autora jeszcze nie znają, dlatego trzeba sprawdzić kilka komunikatów również na tej grupie.


Nie ma potrzeby reklamować wszystkiego. Rozsądniej ustalić, która treść rzeczywiście skłania odbiorców do wejścia na stronę książki, przeczytania opisu albo zakupu, a dopiero później decydować o dalszym budżecie.


Jeśli sprzedaż odbywa się przez własną stronę, można stosować osobne, oznaczone linki dla różnych kampanii. Pozwala to sprawdzić nie tylko liczbę kliknięć, lecz także źródło konkretnych wejść.


Przy promocji książki w internecie odsłony są tylko jednym z wyników. Jeżeli celem jest sprzedaż, ważniejsze pozostaje to, ilu odbiorców po zobaczeniu reklamy rzeczywiście zainteresowało się ofertą.



9. Nie utrudniaj czytelnikowi dotarcia do książki


Można skutecznie zainteresować człowieka książką, a potem stracić go na ostatnich metrach. Nieaktualny link, konieczność samodzielnego wyszukiwania tytułu, kilka stron sprzedażowych bez wyjaśnienia albo brak informacji o miejscu zakupu niepotrzebnie komplikują sytuację.


Każdy materiał promocyjny powinien jasno wskazywać, gdzie można sprawdzić szczegóły książki lub ją kupić. W internecie może to być bezpośredni link. Na własnej stronie wyraźny przycisk zakupu albo czytelna lista dostępnych wydań.


W drukowanym magazynie literackim MY AutorzyTM przy materiałach o książkach wykorzystujemy kody QR. Czytelnik może dzięki nim przejść bezpośrednio do wskazanego miejsca zakupu, strony autora albo jego profili.


Promocja nie kończy się w chwili, gdy ktoś zainteresował się tytułem. Trzeba jeszcze ułatwić mu znalezienie informacji i miejsca, w którym może go kupić.



10. Najczęstsze pytania o promocję książki


Kiedy zacząć promować książkę?

Najlepiej jeszcze przed premierą. Nie chodzi o wielotygodniowe odliczanie, lecz o stopniowe przedstawianie tematu, autora i samej publikacji. Dzięki temu dzień premiery nie jest pierwszym momentem, w którym odbiorca w ogóle słyszy o tytule.


Czy można wypromować książkę bez dużego budżetu?

Można, ale brak pieniędzy zwykle trzeba zastąpić czasem i dobrym przygotowaniem. Własne kanały, media lokalne, biblioteki, spotkania, recenzenci czy trafnie dobrane współprace nie zawsze wymagają dużych nakładów  finansowych, za to wymagają konsekwencji.


Gdzie promować książkę wydaną samodzielnie?

Tam, gdzie znajdują się potencjalni czytelnicy danego tytułu. Dla jednej książki skuteczniejsze będą media społecznościowe, dla innej podcast, magazyn literacki, targi albo lokalna biblioteka. Sam zasięg miejsca nie wystarczy, jeśli jego odbiorców nie interesuje to, co autor ma do zaoferowania.


Czy płatna reklama jest konieczna?

Nie. Może przyspieszyć dotarcie do nowych osób, ale nie zastąpi dobrego materiału ani jasno określonego odbiorcy. Najpierw trzeba wiedzieć, co przyciąga uwagę do książki, a dopiero później płacić za szerszą emisję tego komunikatu.


Czy warto promować książkę, która miała premierę kilka miesięcy temu?

Tak. Data premiery nie zamyka możliwości promocji. Potrzebny jest jednak świeży powód powrotu do tytułu: recenzja, wydarzenie, spotkanie, audiobook, temat związany z książką albo następna publikacja autora.



Książka potrzebuje więcej niż jednego momentu, żeby zostać odkryta


Samodzielne wydanie daje autorowi dużą swobodę, ale po premierze to nadal on decyduje, co będzie działo się z promocją. Może wrócić do książki za tydzień, miesiąc albo pół roku, pod warunkiem że ma ku temu dobry powód.


Nie trzeba być wszędzie. Nie trzeba też codziennie przypominać o sprzedaży.


Znacznie ważniejsze jest regularne pojawianie się tam, gdzie tytuł może zostać zauważony przez osoby wcześniej go nieznające. Raz będzie to recenzja, innym razem rozmowa, targi, biblioteka, publikacja w magazynie literackim albo treść przygotowana do mediów społecznościowych.


Premiera jest jednym momentem w życiu książki, nie ostatnim. Później zmieniają się tylko powody, dla których warto ponownie ją pokazać.


Książka nie musi być widoczna bez przerwy. Powinna jednak dostawać nowe szanse, żeby ktoś zobaczył ją po raz pierwszy.



O autorze artykułu


Krzysztof Wegner jest pisarzem, dyrektorem projektu i redaktorem naczelnym ogólnopolskiego magazynu literackiego MY AutorzyTM. Jest również autorem powieści „Tajemnice Grabiny. Między cieniami i namiętnością”, wydanej w modelu self-publishingowym.


Własne doświadczenie autora łączy z działalnością redakcyjną i pracą przy książkach innych twórców. W MY AutorzyTM odpowiada za kierunek magazynu, analizę zgłoszeń, przygotowanie publikacji redakcyjnych, prezentację autorów i książek oraz rozwój patronatów i innych form promocji literatury.


Poza własną twórczością angażuje się w popularyzowanie literatury innych autorów. Poprzez MY AutorzyTM prezentuje twórców i ich książki, rozwija patronaty medialne oraz przygotowuje treści pomagające czytelnikom poznawać publikacje spoza najbardziej widocznego obiegu wydawniczego. Magazyn działa w druku, internecie i podczas wydarzeń literackich.


Doświadczenie zdobyte przy samodzielnym wydaniu własnej powieści wykorzystuje także w pracy redakcyjnej. Na promocję książki patrzy więc zarówno jako autor, który sam przeszedł drogę self-publishingu, jak i redaktor naczelny pracujący przy publikacjach innych twórców.


Masz wydaną książkę i chcesz przedstawić ją redakcji MY AutorzyTM?

Krzysztof Wegner – autor powieści „Tajemnice Grabiny – Między cieniami i namiętnością”, założyciel i redaktor naczelny magazynu MY Autorzy™

Krzysztof Wegner

Autor powieści, założyciel i redaktor naczelny magazynu literackiego MY Autorzy™

bottom of page